tuwim
 
jestem głodny pisania, że hej! ale co zrobić skoro wena jest na urlopie...

Ach, tworzyć, tworzyć! Słów dobierać

Ach, tworzyć, tworzyć! Słów dobierać,
Przymierzać rytm, pogłębiać rym,
Myślą do źródła słów docierać,
Ten dźwięk z tym łączyć, a ten z tym.
Krętą się linią wić w okresie,
Zapisać rym na marginesie,
Gorączką wspomnień, błysków, żądz
Żar w pałającej wzniecać głowie,
Urywać zdanie na półsłowie,
By do innego dopaść drżąc:
Mgnieniem przelotnych oczu złowić,
Drżeniem warg chwytnych uzmysłowić,
Wpalić stalówką w liter rząd,
Do stołu młotem serca przybić,
Natchnieniem z góry spaść i... chybić.
Przekreślić. Westchnąć. Trudno... Błąd.

Gdybym ja pisać mógł spokojnie
Nie w zawierusze krwi i trwóg!
Na Uhderwoodzie gdybym mógł
Stukać poprawnie i dostojnie!
Gdybym tak mógł co rano siąść
I "uczuć przędzę" "snuć" czy "prząść",
A z owej przędzy czy osnowy
Co dzień ukręcić wierszyk nowy,
Co tydzień satyryczny bacik,
Co rok komedię lub dramacik.
. . . . . . . . . . . . . . . . .

  •  
  • Pozostało 1000 znaków